| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Kategorie: Wszystkie | on the bottom
RSS
wtorek, 06 marca 2012

I spy with my little eye. To fall is connected to try. Did I?

Tu.

wtorek, 21 lutego 2012

Jest was bardzo dużo. Jesteście czarnobiałe, jesteście długie, jesteście tak słabo czytelne i tak boleśnie nudne. Jesteście o niczym i nawet nie staracie się udawać, że jesteście o czymś. Jesteście jak rzeźba przed pomnikiem ruskich w Wiedniu - złożone, niezrozumiałe, niechętne, nieosadzone w realności. Niecpierpię was, polisy ubezpieczeniowe.

poniedziałek, 16 stycznia 2012
Masz jasną spódnice, idziesz szybko. Twoje ciemne włosy falują, nie brakuje ci pewności. Pojedyncza żarówka za tobą migocze, na ścianach jakaś paskudna boazeria. Czarna marynarka leży na tobie świetnie, szpilki nie pozwalają odwrócić wzroku. 

Idziesz szybko, nic nie mówisz. Łapiesz mnie za koszulę, uwielbiam to, w jaki sposób pachniesz. Przyciągasz mnie.  

Pociągasz. 
piątek, 13 stycznia 2012

Piszę na przemian, taki rozbity, przekontrastowany. Z jednej strony tu, do ciebie, z drugiej tam, do spółki z kajmanów, która chce kupić akcje spółki polskiej, żeby zerżnąć ją najzupełnie, żeby ją wydmuchać i rozwiązać. Nie wiem, po co im to, nie angażuje mnie to zupełnie. Tobą, natomiast, chciałbym pojebać sobie życie. Do tego dodam tylko, że chciałbym zrobić to już dzisiaj.

Nie obchodzi mnie przy tym, że się wstydzę, czy że ty się wstydzidz, czy że w ogóle nie mówimy o tym samym. Ja wchodzę w twój uśmiech, ja ładuje się w twoje włosy, ja przeciskam się pod twoimi kolanami, omijając śladzy ukąszeń szerszeni.

To nie koniec jednak. Widzę, że określam się przy tobie żenująco. Mam świadomość, że opowieści tak nie śmieszą, że puenta gubi się z ideą, że generalnie bywa smutno. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że tak boleśnie topię się w swoich reakcjach na gapienie się na ciebie, że się w nich gubię i zamykam, przeżywam.

 Tak teraz dyskutuję z tobą. A ta spółka z kajmaną naprawdę chcę kupić tę polską. Mają czas tylko do jutra, a przez to dzisiaj potrzebują ten raport. Wiesz, jak go nie dostaną, to ktoś straci bardzo dużo pieniędzy i wprawi go to w pewne zakłopotanie. Ale, myślę, mocno pierdolę to jego zakłopotanie, kiedy tylko przez chwilę przypomnę sobie ciebie w czarnych rajstopach i w czarnej bluzce. Generalnie, kajmany przechodzą w abstrakcję.

Ale OK, jeszcze chwilę, pójdę po colę, i ten.

niedziela, 08 stycznia 2012

Co myślisz?

No.

Mów.

Powiedz mi coś.

Powiedz.

Jesteś mój.

niedziela, 25 grudnia 2011

wariacje z worda

Gapię się na Ciebie. Jest noc, ja się gapię. Nie rozbieram się, jestem brudny, jestem zły, jestem całym sobą. Nie palę papierosów, po nich chcę mi się rzygać. Jestem sam, przez to czuję się ohydnie. Gapię się. Jesteś taka, ja pamiętam, jak jeszcze kilka sekund temu. Zupełnie nie mogę dostać się do Twoich nóg. Jestem pijany. Ale to chyba się nie liczy. Ty też jesteś, bywamy tacy razem. Zalewa nas, toniemy, już nie mogę oddychać. Kiedy patrzę na Ciebie, ja nie mogę oddychać.

niedziela, 18 grudnia 2011
Uniesienia wirtualne. Oraz uniesienia nie-wirtualne. Przecież nie realne. Piżamy brak, są za to koszule w kolorze okien, w które uzbrojony jest budynek, w jakim spędzam całe swoje życie.
niedziela, 13 listopada 2011
Strasznie nie obchodzą mnie hasła i symbole, krzyki, postawy. Nie lubię nowych filmów alena, stare kręcą mnie tylko częściowo. Nie zwracam uwagi na opinię moich znajomych, czy znajomych mych znajomych. Wiedzę, że mają coś do powiedzenia, nie wierzę jednak, że mi. A już tragedią jest to, że ktoś mówi mi, że nie lubi piosenki, dla której, zupełnie bezmyślnie, ostatecznie, za wszelką cenę, oddałbym życie. 

Energia jest ukryta, gdzieś ponad tkanką tego wszystkiego w około. Ja wiem, że jest ukryta, bo czułem ją już wcześniej wielokrotnie. Boi nas amnezja naszych uczuć, to, że czujemy się dziś koszmarnie z powodów, które tydzień wcześniej są powodem do radości, a tydzień później do bolesnej konsternacji. 

Zwijam się w sobie strasznie wąsko, nie zostawiam ani centymetra na zewnątrz. Nie chcę mi się rozmawiać. Ale wiem, że jeszcze mi się zachce. 
niedziela, 23 października 2011
Jakze ja, biedny zuczek, wypadam w porownaniu do tych pieknych chlopcow?
środa, 28 września 2011
Jest środa, 28 września 2011 r. Jest ciężko, to bez wątpienia. Umowy leasingu mnie szmacą, rzucają mną o ścianę, nie żywią żadnego szacunku. Jest naprawdę ciężko. Na klawiaturze piszę szybko, nie mam wiele czasu. Piszę głośno, by mnie słyszano, kiedy myślę. Przecież nie ucieknę.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28